Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty

23 października 2019

Bauhaus - kolebka architektury naszych czasów


W tym roku poza trzydziestoleciem upadku Muru Berlińskiego Niemcy obchodzą hucznie także inną rocznicę: stulecie Bauhausu. Co to jest słyszał praktycznie każdy Niemiec. Gorzej z tą więdzą wygląda u nas i dlatego też zdecydowałam się dziś trochę te braki nadrobić. Bauhas był pierwszą na świecie szkołą nowoczesnego projektowania. Założył ją w Weimarze w 1919 Walter Gropius. Co decydowało o innowacyjności szkoły to połączenie w niej Akademii Sztuk Pięknych i Szkoły Rzemiosł Artystycznych. Przewodnią ideą Bauhausu było bowiem zniesienie granicy oddzielającą sztukę od produkcji przemysłowej i techniki. Manifest Gropiusa głosił, że architekci, rzeźniarze i malarze muszą wspólnie odkryć złożony charakter budowy jako wspólnego tworu. Sztuka wg niego była rzemiosłem, a artyści mieli postrzegać się jako rzemieślników.

Dessau, budynek szkoły Bauhausu


Sama nazwa Bauhaus nawiązywała do Bauhutte czyli średniowiecznej organizacji zrzeszającej przedstawicieli różnych cechów (np. murarzy, kamieniarzy, cieśli). Ścisła współpraca rzemieślników doprowadzić miała do realizacji wspólnej wizji: nowoczesnego budownictwa na miarę nowych czasów. Wszelkie ozdobniki na fasadach uznano za zbędne. Budynki miały postać geometrycznych brył. Element, który został rozbudowany w fasadach to szkło. Okna zaczęto rozwijać do całych szklanych fasad. Dziś standard, sto lat temu niesamowita innowacyjność, ale i wielkie wyzwanie konstrukcyjne. Przykładowym obiektem jest budynek szkoły w Dessau, gdzie Bauhaus miał swoją drugą siedzibę po Weimarze. Jego korzenie sięgają bowiem Turyngii. Niestety pięć lat po założeniu tam szkoły forsującej nowy trend w architekturze sytuacja polityczna tego landu zmieniła się. Nowy konserwatywny rząd oskarżał Bauhaus o wywrotową działalność. Wówczas Gropius zdecydował się na przeniesienie szkoły do Dessau, małego, aczkolwiek posiadającego gałąź przemysłową miasteczka. Zmieniło się miejsce, ale nie założenie stworzenia nowoczesnej architektury, funkcjonalnej, integralnie związanej z innymi dziedzinami sztuki. Pojęcie estetyki nabrało nowego pojęcia. Przeglądając dziś katalogi budowlane, oferty wystroju wnętrz wielu z nas nie jest świadomym faktu, że sporo z dzisiejszych trendów opiera się na ideach postulowanych przez Bauhaus. I tak przykładowo w Bauhausie kaloryfer stał się nagle dziełem sztuki i dla podkreślenia jego wartości wizualnych umieszczano go wysoko po środku ściany.  


Dessau, budynek szkoły Bauhausu


Dessau, kaloryfer jako element ozdobny


Do formy architektonicznej wprowadzono powtarzalne formy, czyli standardowe elementy (tzw. prefabrykaty). Z założenia elementy miały być tak zaprojektowane, by umożliwiały powstanie różnych kombinacji. Można by się zatem pokusić wręcz o podsumowanie, że całe budownictwo socjalistyczne czerpało z idei Bauhausu. Podobnie dzisiejsza nowoczesna architektura spełnia wiele postulatów Bauhausu. Zanim jednak prąd ten znalazł swoje odbicie w konstrukcjach na całym świecie przeszedł niełatwy czas.

Dessau, domy mistrzów

Wnętrze jednego z domów mistrzów



Trzecią siedzibą Bauhausu był Berlin, po tym jak władzę nad prowincją Anhalt (w której znajdowało się Dessau) przejęła partia nazistowska. Hitlerowcy zamknęli szkołę w październiku 1932 roku.
W Berlinie trzeci już dyrektor szkoły otworzył ją jako prywatną instytucję. Przetrwała 6 miesięcy. Po dojściu Hitlera do władzy, gestapo zajęło szkołę.

Dessau, pokój hotelowy w stylu Bauhausu


 
Szafy w stylu Bauhausu


Lampy - wystrój szkoły Bauhausu w Dessau

W tym roku z okazji setnej rocznicy założenia szkoły Bauhausu w Weimarze, Dessau i Berlinie można oglądać ciekawe wystawy poświęcone temu kierunkowi. W Dessau można nawet wynająć pokój w hotelu mieszczącym się w danym budynku szkoły. Pokoje są urządzone oczywiście w stylu Bauhausu. Berlinische Galerie do 27.01.2020 zaprasza na wystawę prezentującą 700 eksponatów z archiwów szkoły, a w całych Niemczech organizowane są wycieczki „śladami Bauhausu” w poszukiwaniu budynków z tamtego okresu. Osoby, które zdecydują sobie zrobić wypad do Niemiec zapraszam do skorzystania z którejś z przygotowanych ofert i zapoznania się bliżej z historią opowiadającej o drodze do architektury naszych czasów.

10 maja 2019

Tak wolno, jak to tylko możliwe




Doszłam do wniosku, że lubię spędzać Wielkanoc w Niemczech. Zamiast wielkiego obżarstwa i siedzenia kołkiem przy stole, co mnie zawsze męczyło, nudziło i drażniło, tutaj robi się wycieczki, wypady rowerowe, albo kulturalne. No dobrze, pomyślicie sobie, że niektórzy już ledwo o majówce pamiętają, a ta tu z Wiekanocą wyjeżdża. A właśnie, że tak, bo postanowiłam przynajmniej czasami włączyć na tryb As Slow as Possible („Tak wolno, jak to tylko możliwe”) .
Tak się składa, że mieszkam dość niedaleko Halberstadt, gdzie to  w 2001 roku w  kościele Sankt-Burchardi rozpoczęto wykonywanie najdłuższego dzieła muzycznego w dotychczasowych dziejach ludzkości. W ramach wypadów wielkanocnych trafiliśmy właśnie tam i wysłuchaliśmy części zaplanowanego na lata koncertu. Czynić to można notabene o dowolnej porze dnia lub nocy. 


18 lat temu we wspomnianym kościele rozpoczęto wykonanie utworu Johna Cage'a As Slow as Possible, aczkolwiek przez pierwsze 2 lata mało z tego można było usłyszeć, bo utwór przewrotnie rozpoczyna się pauzą... Do tej pory wygrało zaledwie kilka dźwięków. Następna zmiana ma mieć miejsce w przyszyłym roku. Całość wykonywania kompozycji Cage’a zaplanowana jest na 639 lat. Skąd akurat taka liczba? Pierwotnie planowano rozpoczęcie gry w 2000 roku. Od niego odjęto liczbę 1361 (rok, w którym zainstalowano w Halberstadt największe na świecie organy barokowe)
i tym sposobem otrzymano wynik czasu trwania utworu.



Utwór Cage'a stanowi protest przeciw życiu w pośpiechu i zagonieniu. Kompozytor celowo nie określił czasu wykonywania swojej kompozycji. Jedyną sugestię zawarł w tytule. Jeśli komuś jest za długo czekać ponad sześć wieków możliwe jest wysłuchanie wersji rozłożonych w nie aż tak katastrofalnym czasie.

John Cage nie po raz piewszy szokuje i zadziwia. Swoją publicznoć wystawiał całe lata na niełatwe próby. Wielu jego utwory postrzegała jako kpinę i muzyczne brednie. Trudno nie dziwić się niektórym, gdy po 4,33 minutach ciszy dowiadywali się np., że właśnie wysłuchali , utwór zatytułowany 4′ 33″
Pomysł z utworem na 639 lat zafascynował mnie jednak. Dobrze, nie jest to muzyka, którą zagrałabym na swoim weselu, ale podczas słuchania monotonnego dźwięku poczułam namacalnie, jak ten utwór łączy ludzi z różnych epok. Ci, co przyjdą po mnie, nigdy już nie wysłuchają początku, ja nie dożyję końca utworu. Dopiero połączone dzieło pokoleń da w wyniku utwór będący całością, utwór, którego słuchały ludzie na przestrzeni wieków.
 Poza tym ja także należę do osób, których ciągła gonitwa i pośpiech też już męczą i frustrują. Protest w takiej formie przeciw życiu w kołowrotku bardzo mnie urzekł.
Teraz już chyba rozumiecie, skąd ten post  nawiązujący do moich wielkanocnych przeżyć w połowie maja:)  I wiecie co, fajnie jest tak czasem wysiąść z tej pędzącej karuzeli i pogapić się, jak mlecze kwitną:)



7 października 2018

Krótka opowieść o hymnach i zjednoczeniu? Niemiec


Jakoś tak Niemcy nie mają szczęścia do swoich hymnów. W ostatnim poście wspomniałam o tym, jak po wojnie w RFN zmieniono dawny hymn niemiecki. Pierwsze dwie zwrotki zostały - nazwijmy to - "wyłączone z użytku" i tym sposobem tekst hymnu został zredukowany do trzeciej strofy. 
Na 69 rocznicę utworzenia NRD postanowiłam przypomnieć historię innego "wyłączonego z użytku" hymnu.  Tak się składa, że i władza NRD zaczęła mieć w którymś momencie problem z hymnem swojego kraju. Ostatecznie NRD było chyba jedynym państwem, a przynajmniej jednym z nielicznych, który posiadał tzw. "niemy hymn", czyli melodię bez słów.  Ale po kolei. 
Kopia rękopisu Augusta Heinricha  Hoffmanna
źródło: Wikipedia (CC)

Dzisiejszy hymn Niemiec to tekst napisany przez Augusta Heinricha  Hoffmanna z Fallersleben. Stworzył go w XIX w., gdy idea zjednoczena Niemiec stawała się coraz bardziej żywa. Ta tak źle nam się kojarząca strofa począwszy od słów "Niemcy; Niemcy ponad wszystko" miała wówczas zupełnie inne znaczenie. Myślą przewodnią było "zjednoczenie małych księstewek w jedno wielkie państwo".
Naziści jednak mieli swoją własną interpretację tego utworu przez co obrzydzili go całemu światu. Tak oto z dawnej "Das Lied der Deutschen" [Pieśń Niemców] dopuszczono po wojnie tylko ostatnią strofę. Debaty na ten temat trwały do 1952 roku, aż w końcu postanowiono, że utwór Augusta Heinricha  Hoffmanna  pozostaje hymnem RFN, śpiewana będzie  jednak (zwłaszcza podczas oficjalnych uroczystości) tylko jego  trzecia zwrotka.

Jaki problem mogła mieć jednak z własnym hymnem władza socjalistyczna? Tekst hymnu powstał po wojnie. Zaczynał się słowami Powstające z ruin (niem.: Auferstanden aus Ruinen), które odnosiły się do odbudowującego się państwa zniszczonego po wojnie. Autorem tekstu był Johannes Becher, niemiecki poeta, krytyk literacki, a także polityk (w 1954 zaczął piastować urząd ministra ds. kultury). Tekst hymnu wpisał się w kanon tekstów epoki socjalizmu. Opowiadał o odbudowie kraju oraz stworzeniu od podstaw nowego, lepszego państwa. Cierniem w oku partii zaczął być jednak na początku lat 70-tych fakt, że ani razu nie odwołał się do Niemieckiej Republiki Demokratycznej, za to czterokrotnie padało w nim sformułowanie „Niemcy” jako odwołanie do zjednoczonego kraju. Trzeba zatem w tym miejscu przypomnieć, że pojęcie to pojawiło się w przeszłości w hymnie NRD na wyraźne życzenie samego Wilhelma Piecka. Na dwa dni przed objęciem stanowiska prezydenta NRD wysłał on list do płodzącego tekst hymnu autora z jasnym żądaniem "Refren ma mówić o jedności Niemiec". Swoistego rodzaju rozkaz był wynikiem życzeń społeczeństwa, ale także leżał początkowo w kręgu interesów samego Stalina. Autor tekstu po otrzymaniu listu zasiada zatem do pracy. Co chwilę coś zmienia, skreśla, poprawia. W wyniku tego powstaje najpierw projekt zwrotki:

„Deutschland, Dir zum allerbesten,
Wollen dienen wir vereint.
Hier im Osten – dort im Westen
Dass die Sonne, dass die Sonne
über Deutschland scheint.“

[Kraju niemiecki, zjednoczeni Tobie
chcemy jak najlepiej służyć
Tu na Wschodzie - tam na Zachodzie,
aby słońce, aby słońce
świeciło nad Niemcami]

Dwars komentuje, że taki tekst sankcjonuje podział Niemiec. W końcu po dwóch dniach Becher odsyła nowemu prezydentowi hymn spełniający jego oczekiwania. Pierwsze odśpiewanie ma miejsce 07.11.1949 i zostaje przyjęte owacjami. NRD kroczy nową drogą! Podczas, gdy RFN kłóci się z aliantami o zachowanie starego hymnu (alianci zakazali w tamtym czasie odśpiewywania tekstu "Pieśni Niemców"), NRD zrywa z przeszłością i buduje nowy świat!
W 1968 ten świat zaczyna wyglądać trochę inaczej. Wraz z konstytucją w 1968 idea zjednoczonych Niemiec umiera. Przez usunięcie z niej sformułowania „Niemcy” rację bytu stracił także tekst hymnu NRD. We wrześniu 1971 z nazwy "niemieckie media" skreślono wyraz "niemieckie". 15 listopada państwowa rozgłośnia radiowa  melduje się jako "Głos NRD" już bez tekstu hymnu. Pozostawiono tylko skomponowaną przez Hansa Eislera melodię. Podpisanie układu NRD-RFN (do tego czasu RFN nie uznawał NRD jako suwerennego państwa) przypieczętowało nierealność wizji zjednoczonych Niemiec. NRD pozostaje z hymnem, który nie będzie śpiewany przez 20 lat.


.
Hymn NRD
Auferstanden aus Ruinen
und der Zukunft zugewandt,
laß uns dir zum Guten dienen,
Deutschland einig Vaterland.
Alte Not gilt es zu zwingen,
und wir zwingen sie vereint,
denn es muß uns doch gelingen,
daß die Sonne schön wie nie
über Deutschland scheint.
(bis)

Glück und Frieden sei beschieden
Deutschland, unserm Vaterland.
Alle Welt sehnt sich nach Frieden,
reicht den Völkern eure Hand.
Wenn wir brüderlich uns einen,
schlagen wir des Volkes Feind.
Laßt das Licht des Friedens scheinen,
daß nie eine Mutter mehr
ihren Sohn beweint.
(bis)

Laßt uns pflügen! Laßt uns bauen,
lernt und schafft wie nie zuvor,
und der eignen Kraft vertrauend
steigt ein frei Geschlecht empor.
Deutsche Jugend: bestes Streben
uns'res Volks in dir vereint,
wirst du Deutschlands neues Leben,
und die Sonne schön wie nie
über Deutschland scheint. (bis)



Choć melodie hymnu RFN i NRD są różne, to ich baza jest taka sama. Dawało to możliwość odśpiewania do melodii własnego hymnu, hymn drugiego państwa niemieckiego. Z opowieści znajomych wiem, że gdy po ponownym zjednoczeniu Niemiec euforia opadła, a po obydwóch stronach dawnej żelaznej kurtyny pojawiło się rozdrażnienie swoimi braćmi, Ossis w poczuciu, że miejsce miało nie zjednoczenie, a wchłonięcie ich państwa przez byłe Niemcy Zachodnie, zaczęli śpiewać do melodii hymnu RFN swój dawny hymn. Co ciekawe, w przeszości przez pewien czas obydwa państwa niemieckie nosiły się z pomysłem, by swoim hymnem uczynić dzisiejszy hymn Unii Europejskiej. Okazuje się, że i "Odę radości" da się odśpiewać do melodii obydwóch hymnów.

Mi osobiście bardziej podoba się były hymn NRD. Szkoda, że przejęcie hymnu NRD nie stało w ogóle pod debatą. Cztery dni po kolejnej rocznicy Ponownego Zjednoczenia Niemiec warto przpomnieć choć malutki wycinek, jak przebiegały rozmowy na temat owego "zjednoczenia".

Źródło>
Die Geschichte der Hymne der DDR
Von Claus Stephan Rehfeld
Beitrag vom 15.09.2010


Berlin Wschodni, 6 lipiec 1990
Początek rozmów o Układzie Zjednoczeniowym

Lothar de Maiziere (ostatni premier NRD): „To była część pierwszych rozmów, gdzie zaproponowałem, by do Pieśni Niemców, czyli melodii Haydna, dołączyć pierwszą strofę hymnu NRD jako drugą zwrotkę. 
(...) Propozycja została odrzucona. (...) Byłem zdania, że obok kwestii prawnych, waluty oraz gospodarki musimy też zadbać o symboliczne gesty wspierające jedność.(...) Kohl był oburzony, gdy o tym usłyszał. Propozycję zmieciono ze stołu.(...) Głównym argumentem był artykuł 23, czyli przystąpienie, a nie nowostanowienie państwa.

Czy dziwi jeszcze kogoś, gdy coraz częściej słyszę od Ossis, że "to nie było Ponowne Zjednoczenie tylko aneksja"? Tym smutniejszą staje się ta historia, gdy dowiadujemy się, iż wówczas na nowo wybuchły wątpliwości wokół hymnu RFN. Ostatecznie Federalny Trybunał Konstytucyjny orzekł, że hymn stanowi tylko trzecia strofa "Pieśni Niemców"

Osobiście uważam, że ta krótka opowieść o decyzji nt. hymnu po niby zjednoczeniu Niemiec pokazuje najlepiej co poszło źle i to już w tamtej chwili należy się doszukiwać przyczyn dzisiejszego wysokiego poparcia dla AfD na terenach byłego NRD. Pomijając już fakt, że hymn RFN zyskałby moim skromnym zdaniem na włączeniu w niego tak dla Kohla nieakceptowalnej strofy. Choć ja najbardziej lubię ją w melodii hymnu NRD

Zresztą ocencie sami, które z państw niemieckich miało ładnieszy hymn. Poniżej podaję linki umożliwiające ich wysłuchanie:)

Obecny hymn:







Hymn NRD z tekstem:



Epilog

Władze RFN musiały się raz pogodzić z hymnem NRD jako hymnem RFN. W 1995 podczas wizyty prezydenta RFN w Brazylii kapela akademii policyjnej chcąc go godnie przywitać odegrała hymn państwa niemieckiego, tyle że już tego nieistniejącego... Gość jakoś to zniósł i nawet uszy mu nie odpadły.